Ten obraz malowałam w plenerze. Tato powiesił go sobie nad biurkiem, bardzo go lubi i mówi, że ten obraz na ścianie bardzo go uspokaja.

Ja osobiście uważam, że obraz nie wyszedł mi za bardzo, ale jeden szczegół – świerk – jest bardzo fajny. Wynik chaotycznego kładzenia farby szpachelkiem.

Czasem warto namalować obraz dla jednego szczegółu, który cieszy.