Podobno jest czarny. Niebieski to złudzenie.

Ale na zdjęciu, które mi „pozowało” 🙂 zimorodek mienił się ślicznie niebiesko. Zdjęcie było zrobione przez jednego człowieczka, który kocha przyrodę. A mnie zachwyciły cudne, lśniące kolory małego zimka. Nie mogłam nie namalować 🙂

Arteterapia – czyli terapia sztuką – niektórzy twierdzą, że działa równie skutecznie jak inne terapie. Tego nie wiem i byłabym ostrożna w takich ocenach, ale na pewno sztuka pomaga.

Znalazłam ostatnio takie krótkie filmiki na youtube zatytułowane Daily Art Therapy – takie krótkie prezentacje jak w 15 min szybkimi ruchami szpachla namalować coś fajnego. Oczywiście mi nie wychodzi ta sztuka w 15 min, ale spróbowałam – zabawa przednia i trochę codziennego relaksu na pewno.

Tak, butapren. Cudna faktura, głębokość, wypukłość – krótko mówiąc „to coś” – to butapren. Potem tylko trochę maźnięć pędzlem i kilka czerwonych i niebieskich plam. I już 🙂

Nie mój pomysł, ale fajne prawda?

Obraz na zamówienie. Nie miałam do niego ani przekonania, ani serca.

Ale… obraz, na podstawie którego miałam namalować kosztował w necie… 25 zł… kiepskiej jakości wydruk. Ot sztuka :-/

Więc czyż nie lepiej, nawet jeśli nie do końca wyszło, mieć na ścianie wyraziste kolory, fakturę oleju i trochę światła odbijającego się na wypukłościach farby?

To mój pierwszy obraz. No drugi, uwzględniając sepie Zaułka Bydgoskiego. Ale pierwszy obraz na blejtramie z pełną paletą kolorów farb olejnych. Pierwszy mój obraz, który zawisł na mojej ścianie.

Malując go zobaczyłam, że niebo wcale nie musi być niebieskie.

Czytaj więcej

Obraz Dziewczynki z gołąbkiem autorstwa Danuty Muszyńskiej-Zamorskiej, dostałam od babuni na pierwsze urodziny. Oczywiście był to wydruk naklejony na płytę. Z biegiem lat – nie powiem ilu :-):-):-) – ale wyblakł bardzo, oj bardzo.

Bardzo jestem przywiązana do tego obrazu, więc co? Namalowałam sobie sama. I obraz Dziewczynki z gołąbkiem autorstwa AK wisi na mojej ścianie.

Oto dlaczego warto nawet amatorsko malować. Oto dlaczego Anna szuka swoich kolorów…

Malowanie dużych formatów szpachlem i farbą olejną jest bardzo kosztowne. Podobno są takie specjalne masy artystyczne, ale na tak duże powierzchnie musiałabym mieć chyba 10 tubek..

Tak więc na podkład do tego obrazu poszło 5 litrów śmigu z Castoramy używanego do gładzi na ścianach….(pomysł Kuby z Dekory). Kładłam to szpachlem takim jak do ścian. Ale to nie robota, bo kładziesz i wszystko jest białe.

Czytaj więcej

W wakacje 2017 zdecydowałam się pojechać na plener dla amatorów do Gołuchowa. Plener prowadziła Joasia Trzcińska – kapitalna babka 🙂

Było cudownie. Niezapomniany wypoczynek dla ciała, ducha, oczu i uszu. Park wokół zamku w Gołuchowie jest przepiękny. Leżałam na trawie, słuchałam ciszy i ptaków. No i czasem malowałam 🙂

Czytaj więcej

Maki. Tak, to mój pierwszy obraz na zamówienie. Kolega poprosił o maki w prezencie dla teściów.

Można kupić takie obrazy w sklepach online – wtedy podobny kosztował chyba 120 PLN. Nie znam się, ale to chyba jakieś przedruki są.

A jednak taki namalowany, choć może to nie dzieło sztuki, a jednak widać pociągnięcia pędzla i odrobinę serca, jakoś inaczej wygląda na ścianie.

Ten obraz malowałam pół roku. Wiele warstw, czekanie na schnięcie…

Są rzeczy, w które wkładamy dużo serca…

Ale właśnie dlatego, że trwało to długo, mogę na tym przykładzie pokazać etapy.

Czytaj więcej

Tośka zaniosła obraz na aukcję dla tego chłopca. Do pokoju nauczycielskiego. Ale pani dyrektor stwierdziła, że nie da go na aukcję, bo sama chce ten obraz. Wsadziła do koszyka 150 zł i zabrała!!! Ta aukcja była dla chłopca, który…. On już podobno tylko rękoma ruszał…

Chęć pomocy, chwila współczucia sprawia, że niemal każdy chętnie kupiliby coś zrobionego przez kogoś, nawet jeśli to nie jest dzieło sztuki.
To nie był obraz dla tej Pani. Powinna dać szansę, by ktoś dał dla chłopca tyle ile by chciał. Każda złotówka więcej może znaczyć o jedną małą radość więcej!

Tak nie wolno Pani Dyrektor!!!! A poza tym nie trzeba zbytniej wiedzy, żeby mieć świadomość, że płótno tej wielkości i farby olejne kładzione grubo szpachlem to koszt materiałów większy niż 150…

Wiem czemu nie umiem poradzić sobie z obrazami Andre.

W jego obrazach wszystko się przenika. Nie wiesz czy to jeszcze płaszcz, czy deszcz, ściana w ciele, ciało we włosach. Kolory ramion, sukien spadają w chodniki, a parasole kroplami wplatają się w płaszcze. Jak on to malował? Musiał jednocześnie kłaść wszystkie kolory i płaszcza i ścian i włosów. Tu nic nie jest położone najpierw i potem. Doprawdy trudne. Malując opowiadałam o tym, jak się we mnie wszystko miesza. Nie wiem już gdzie samotność, gdzie radość, czy czułość w pragnieniu czy pragnienie w serca życzliwości… Zdecydowanie nie szaleję tak szpachlem jak Andre.